wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 16




Nie mogłam się ruszyć z miejsca. Powinnam uciec jak najdalej, jednakże w tym momencie moje kończyny odmówiły posłuszeństwa. Nie mogłam spojrzeć mu w oczy. To co właśnie zrobiliśmy... Było to bardzo złe, ale powodowało, że budziły się we mnie doznania, których nie mogłam opisać żadnymi słowami. Właśnie dlatego nie powinno się to  nigdy wydarzyć. Wierzchem rękawiczki otarłam łzę, która spłynęła zaraz po tej, która wylądowała na ziemi.

- Wróciliśmy dzień wcześniej - słysząc odpowiedź przyjaciela, uniosłam niepewnie głowę, by spojrzeć na niego. - Rachel... Ja...- Głos mu się łamał, a z oczu popłynęły kolejne krople. - Nie wiem, co powiedzieć... - Chłopak spuścił głowę z rezygnacją.
Słysząc to, załkałam głośno.
To nie miało tak wyglądać. Nie mogę go winić za to, gdyż to tylko i wyłącznie moja wina, że nie patrzyłam, na kogo się rzucam.
- Jesteś zła? - Spytał cicho, tym razem patrząc na mnie.

W jego oczach, które teraz szkliły się od emocji, można było dostrzec nadzieję, smutek i coś jeszcze, czego nie potrafiłam odgadnąć. To samo widziałam ostatnio w oczach Louisa, gdy jego dziewczyna przyjechała do niego w odwiedzinach z Machesteru.

- Liam - zaczęłam wahając się przez moment. - Czemu tego nie przerwałeś? - Wpatrywałam się w niego, z nadzieją, na jakikolwiek ruch, który dałby mi odpowiedź. - Myślałam, że to Finn - dodałam szeptem.
- Myślałem...
Liam nie zdążył powiedzieć tego, co miał na myśli, gdyż podszedł do nas mój chłopak.
- Hej piękna - złożył delikatny pocałunek na mych ustach, lecz nie było już to to samo, co wcześniej. -Płakałaś? - Zmrużył oczy, by mi się przyjrzeć.
- Nie głupku, zmoczyłam oczy wodą. - Wymusiłam uśmiech, gdyż nie chciałam, żeby chłopak domyślił się, co zaszło parę minut temu. - Oczy mnie zaczęły piec, to pewnie przez ten nowy tusz do rzęs. - Wykrzywiłam usta w grymasie.
Chyba powinnam zgłosić się na jakieś przesłuchanie do filmu, bo póki co, jestem genialną aktorką. Liam chyba to zauważył, bo zaczął kiwać głową.
- Kto to? - Finn uśmiechnął się do chłopaka, ściskając mnie w pasie.
- A no tak - zrobiłam teatralnego facepalma i wskazałam ręką na Paynea. - Mój najlepszy przyjaciel, Liam Payne - specjalnie zaakcentowałam słowo przyjaciel. - Mój chłopak Finn Harries - wskazałam na tulącego mnie chłopaka.
- W końcu mogę poznać słynnego Liama - Finn uśmiechnął się szeroko i wystawił rękę do bruneta, którą uścisnął.
- Też się cieszę. - Li uniósł lekko kąciki ust ku górze.
- Mój brat jest waszym fanem. - Kontynuował rozmowę, a ja wtuliłam się bardziej w jego ciało, starając się uspokoić.
- To chyba dobrze? - Widać było, że przyjaciel jest zaskoczony tym faktem. - A ty? - Zwrócił siędo mojego chłopaka.
- Pewnie! Moim ulubionym jest Jimmy - odpowiedział dumny z siebie.
- Kto? - Zadałam to pytanie równocześnie z Liamem, na co Finn odpowiedział śmiechem.
- Nie ma Jimmyego? - Pokręciłam przecząco głową. - W takim razie, możesz być ty. - Poklepał Paynea po ramieniu, co rozbawiło przyjaciela.
- Finn, możesz mnie odprowadzić do domu? Nie najlepiej się czuję. - Skłamałam, ale miałam dość tej chorej sytuacji i potrzebowałam pobyć teraz sama.

Brunet bez zbędnych pytań zgodził się i spytał Liama czy idzie z nami. Wstrzymałam oddech na chwilę, jednakże Li odmówił, dzięki czemu poczułam ulgę. Wracając do domu starałam się zachowywać normalnie, ale moje myśli wciąż krążyły wokół tego zdarzenia.
Z tym samym pretekstem, że źle się czuję, pożegnałam się z chłopakiem i otwierając drzwi kluczem, weszłam do środka. Tak, jak się spodziewałam, rodzice już spali i nie musiałam tłumaczyć się z rozmazanego makijażu. Rozebrałam się i pobiegłam do swojego pokoju, by wziąć czystą bieliznę i koszulkę z logo Supermana i ruszyłam do łazienki na szybki prysznic. Nie zamierzałam się relaksować, bo jedyne czego teraz chciałam, to zasnąć i zapomnieć, chociaż wiem, że to niemożliwe.
Wchodząc pod kołdrę zdecydowałam, że muszę porozmawiać o tym z osobą, która mnie wysłucha i nie osądzi. Z takim nastawieniem zasnęłam.



Następnego dnia nie chciało mi się nic robić. Byłam przytłoczona zdarzeniami z dnia poprzedniego. Zostałam niemal wyrzucona z domu przez Tiffany i nic nie pomogło, że przez dziesięć minut błagałam ją, abym ten jeden dzień mogła nie iść do szkoły. Mimo iż ona się na to nie zgodziła, nie zamierzałam się tam zjawić. Z nadzieją, że chłopcy już nie śpią, powędrowałam w stronę ich domu. Szczerze mówiąc stęskniłam się za nimi wszystkimi. Jedyne czego się obawiam, to to, że przez ten pocałunek z Liamem nasze relacje ponownie się pogorszą. Tym razem pod bramą nie było żadnych fanek, więc mogłam w spokoju zadzwonić domofonem.

- Słucham? - Usłyszałam głos Harrego, który jak każdego ranka był mocno zachrypnięty.
- No witaj Styles. - Powiedziałam radośnie.
- Rachel! - Ucieszył się, a już po chwili otworzył mi bramę.

Szybkim krokiem podeszłam do drzwi, które otworzyły się, zanim zdążyłam nacisnąć dzwonek. Ledwo przekroczyłam próg domu, a zielonooki na mnie skoczył, przytulając mnie. Kiedyś odepchnęłabym go, patrząc na niego jak na idiotę, ale teraz mi to nie przeszkadzało.

- Też Cię dobrze widzieć - zaśmiałam się.
- Stęskniłem się mała - poczochrał mnie po włosach, co lekko mnie zirytowało.
- Małe, to ty wiesz co masz, więc sobie nie pozwalaj. - Pokiwałam palcem idąc w głąb domu, gdzie było wyjątkowo cicho. - Gdzie wszyscy? - Zapytałam, a chłopak uśmiechnął się lekko.
- Śpią, tylko Louisa nie ma, bo pojechał po Eleanor, a ja też już w sumie wychodzę. - Oznajmił ubierając buty.

Bez słowa powędrowałam schodami do góry, aby już po chwili znaleźć się przed ciemnobrązowymi drewnianymi drzwiami. Obawiałam się tego spotkania, ale naprawdę tęsknię za moim przyjacielem. Zachował się źle, ale każdy zasługuje na drugą szansę. Zapukałam do pokoju, ale nikt mi nie odpowiedział. Niepewnie położyłam rękę na chłodnej, metalowej klamce, co przyprawiło mnie o dreszcze, po czym lekko ją nacisnęłam. Popchnęłam drzwi, co skutkowało tym, że uchyliły się cicho skrzypiąc. Zobaczyłam jak zwykle nieogolonego bruneta, który z zamkniętymi oczyma leżał na łóżku. Nie chciałam go budzić, więc cicho zamknęłam drzwi i usiadłam przy biurku patrząc na Zayna. Wyglądał naprawdę uroczo.



Rozglądałam się po pokoju w celu znalezienia jakiegoś zajęcia, aż w końcu ujrzałam różnego rodzaju ołówki i blog techniczny leżące obok łóżka. Od razu je podniosłam i kładąc blok na biurku zaczęłam oglądać wszystkie szkice narysowane przez Zayna. Byłam pod ogromnym wrażeniem, bo nie wiedziałam, że chłopak, aż tak ładnie rysuje. Nie dość, że głos nieziemski, to jeszcze talent plastyczny. Najbardziej spodobał mi się szkic Perrie, zaś najbardziej zdziwił mnie rysunek przedstawiający... mnie? Był naprawdę wspaniały i podziwiałam Malika za to, że potrafił narysować coś tak ładnego.

Słysząc szelest pościeli, rzuciłam wszystko pod łóżko  i patrzyłam na przewracającego się na drugi bok chłopaka. Nie chciało mi się samej siedzieć, więc usiadłam na skraju łóżka i zaczęłam lekko głaskać Malika po ramieniu.

- Zayn... Wstawaj... - mówiłam cichym głosem, ale on nie zareagował. - No Malik... Nudzi mi się. Wstań.
- Mhmmm - tak właśnie mi odpowiedział. Samej chciało mi się spać, więc uprzednio zdejmując bluzę, położyłam się obok niego.

Spałam lekkim snem, więc poczułam, gdy ktoś zaczął coś robić z moimi luźno rozpuszczonymi włosami. Leniwie otworzyłam oczy i popatrzyłam na Zayna. Chłopak widząc, że się obudziłam przestał bawić się nimi bawić i uśmiechnął się delikatnie.

- Hej Zayn. - Powiedziałam cicho, zawstydzona tym, co się dzieje. - Przyszłam porozmawiać, ale spałeś. - Dodałam wstając. Chłopak nic nie odpowiadał tylko podniósł się i usiadł obok mnie na łóżku. Siedzieliśmy w ciszy, gdyż nagle straciłam mowę. Po kilku minutach udało mi się ją odzyskać. - Tęsknię za tobą. - Wypowiedziałam ledwo słyszalnie, chowając przy tym twarz w dłoniach, gdyż, poczułam palący żar na moich policzkach.
- Ja za tobą też. - Odpowiedział, a już po chwili poczułam jak obejmuje mnie rękoma. Odciągnęłam chłodne dłonie od twarzy i wtuliłam się w ciepłe ciało czarnowłosego. - Naprawdę żałuję, że nie powiedziałem ci już wtedy całej prawdy. Strasznie cię przepraszam.
- Nie przepraszaj już. - Zaśmiałam się cicho. - Po prostu brakowało mi ciebie przez ten miesiąc. - Dodałam po chwili zamyślenia, a chłopak po raz kolejny obdarzył mnie swoim magicznym uśmiechem.

Rozmawialiśmy z Malikiem o tym co robili w Ameryce, a także, co działo się ciekawego w Anglii. Jak się okazało Zayn już nie musi udawać związku z Perrie. Mają się spotykać coraz rzadziej, aż w końcu w ogóle przestaną. Nie rozmawialiśmy o tym dużo, gdyż obydwoje nie mieliśmy na to ochoty. W końcu to przez to nie odzywaliśmy się do siebie tak długo. Chciałam pochwalić przyjaciela, że tak ładnie rysuje, ale obawiałam się, że będzie zły, więc odpuściłam sobie.

- A tak ogólnie to ty nie powinnaś być teraz w szkole?
- Am... Tak w sumie to powinnam. - Uśmiechnęłam się niewinnie, a chłopak zmroził mnie wzrokiem. - Zayn... Przecież na pewno wiesz jak to jest.
- Ale żeby nie było na mnie. - Pokiwał palcem, po czym się zaśmiał. - Jak chcesz to możemy cię jeszcze podwieźć i usprawiedliwić. - Dodał patrząc na zegarek.
- Za godzinę? Chciałabym porozmawiać. - Przypominając sobie po co przyszłam, ponownie posmutniałam.
- Rachel, co się stało? - Zapytał widząc moją minę.
Będąc pewna, że mogę zaufać Malikowi, opowiedziałam mu wszystko. Chłopak słuchał uważnie, a gdy zakończyłam, objął mnie jedną ręką.
- To się porobiło. - Skomentował - Kochasz go?
- Kogo? - Zmieszałam się trochę.
- No właśnie sama musisz sobie odpowiedz na to pytanie. Kogo kochasz? - Uśmiechnął się, po czym wsta.ł - To jak, jedziemy do szkoły?
- Amm... Jasne. - Odpowiedziałam, zastanawiając się nad jego słowami.

Kogo kocham?



__________

Jeśli macie jakieś pytania do nas lub do bohaterów, zapraszamy do zakładki Pytania. 

ZWIASTUN 17 ROZDZIAŁU POJAWI SIĘ 8.03.13 

19 komentarzy:

  1. Kocham to opowiadanie!:)
    Moje serce nalezy do ciebie. Ta sytuacja z Liamem, wyrzuty sumienia, nadejscie Finna. Porobilo sie moja droga nie na zarty;D
    A jak pozniej przeczyttalam o Harrym rzucajacym sie na te biedna dziewczyne to mi sie zrobilo przykro, ze nie jestem na jej miejscu xd
    Zayn... troche to pogmatwane, ale zaczynam rozkminiac co sie dzieje i powiem, ze latwo nie bedzie. A teraz gdy zerwal z Perrie moze jeszcze bardziej utrudnic zycie Rachel;)
    Ciekawe tylko jak Rachel sobie poradzi z tym wszystkim co ostatnio sie wydarzylo, bo wydaje mi sie, ze powatpiewa w swoje uczucia do Finna :p
    Czekam na wiecej, bo nie moge doczekac sie kontynuacji:)

    stereo-soldier.blogspot.com

    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Suuuperrr!:* Właśnie kogo ta Rachel kocha? Czekam na nn:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam prawidłową odpowiedź! Kocha Liama! Świetny rozdział! Czekam na następny! Zapraszam na nowy rozdział na http://dream-love-friendship.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. no nie wiem czy być za Liamem czy Zaynem , nie mam pojęcia... a rozdział cudo ! nereszcie jest ! xx

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny! :> Coś mi się wydaje, że pomiędzy Zayn'em a Rachel coś będzie i wtedy Liam go pobije i wyląduje w szpitalu i... sorkii, przed chwilą oglądałam CSI c:
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału *.* Do Rachel: Kochasz Ziam'a a Finn'a sobie odpuść xd
    Chyba, że jeszcze Hazza się w tą wplącze! Wtedy będzie... Ziarry ? :D Nie, sorki, jeszcze Rachel, Rziarry, czworokącik, uuuu :D
    Dodawaj szybko kolejny ;* Zapraszam też do mnie: can-we-stop-this-for-a-minute.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajebiste *o*
    O ja Biedny Li i Rachel ;/
    NIECH ONI DO JASNEJ CHOLERY BĘDĄ RAZEM !!!!! < przepraszam za bardzo wczułam się w opowiadanie xD >
    Jejku a Malik o kocham Pezz czy nie ?xD
    Pisz szybko nexta ;*
    Pozdrawiam i życze duuużo weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Team Liam :D
    Hahaha,ja nie wiem jak ona z tego wszystkiego wybrnie :P

    OdpowiedzUsuń
  8. zajebisty zapraszam do mnie http://tobezznaczenia1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow super rozdział. Nie mogę się doczekać co będzie dalej. Miałam od początku nadzieję że ona będzie z Zaynem ale od paru rozdziałów sądzę że koniec tego bloga będzie inny niż w moich marzeniach . I nie jest to Finn .

    OdpowiedzUsuń
  10. W końcu się doczekałam. Myślałam, że ona pocałuje Zayn'a a tu masz zaskoczenie :D
    Jestem ciekawa co z tego wyniknie :D
    Zapraszam do mnie :
    http://canyouhearme-thewanted.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. ale super serio kocham to opiwadanie jak każde inne które jest pisane prz ciebie czekam na kolejny z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  12. No! Uwielbiam to! :D
    Rozdział cudowny! :)
    Kogo kocha?
    Kocham LIMA'A! :D
    Tak?
    Taaaaak! :D

    pisz szybciutko następny, bo już nie mogę się doczekać. xD
    a po za tym chce wiedzieć kogo kocha. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowny rozdział !!! Ciekawe kogo wybierze Rachel !!! Nie mogę się doczekać nexta !!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bosko!!!!!!!Ola:P

    OdpowiedzUsuń
  15. Zostałaś nominowana do Libster Aword przez naszego bloga http://one-direction-lose-my-mind.blogspot.com/ Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń
  16. REKLAMA !


    Opowiadanie o One Direction 1D: 046. Already close http://and-be-with-me.blogspot.com/2013/03/046-already-close.html?spref=tw

    Blog o dziewczynie, Mai z problemami, wyjeżdżającej do Londynu na studia, poszukującej własnej drogi i samej siebie pośród mgły losu, który okazał się być dla niej tak brutalny. Jest sama, jednak do czasu. Zyskuje przyjaciół zupełnie przez przypadek. To oni ratują ją, gdy ta zostaje pobita tak dotkliwie, że ląduje w szpitalu. Piątka chłopców staje się jej jedyną rodziną. Jednak między dwójką rodzi się coś większego. Co to jest do końca Maja nie wie. Dodatkowo uzucia budzą się też do drugie z przyjaciół. Te wszystkie bliskie sytuacje, tajemnicze gesty, jak to zinterpretować i prawidłowo wybrać. Czy to miłość? Tego dowiedzieć się można w pezyszłych rozdziałach ;*

    Próbka bloga :) :

    Zatrzasnęłam za sobą drzwi. Pokonałam szybko schody i chwile później byłam już na dole. Kuchnia- taki był mój cel. Byłam gotowa tam wejść, jednak coś mnie powstrzymało. Nie mogłam tego zrobić. W salonie siedział Liam, a tuz obok niego Zayn. Rozmawiali. I nie wydawali się być przy tym tak rozluźnieni jak zwykle bywało. Wyglądali tak, jakby przekazywane sobie informacje pozyskały status całkowicie poufnych. Odniosłam wrażenie, ze maja coś do ukrycia i tak właśnie było.
    Zastygłam w miejscu.
    Stanęłam tuż przy ścianie, tak abym niepostrzeżenie mogła być świadkiem ich rozmowy, a moja obecność tam została niezauważona. Nie powinnam. Ale odruch ten wydal mi się w pełni naturalny. Nie zastanawiałam się nad tym, po prostu to zrobiłam i nawet nie próbowałam z tym walczyć. Nie chciałam ich podsłuchiwać. Po prostu tak wyszło.
    - Dzisiaj?
    - Dzisiaj- potwierdził stanowczo Payne.
    - Ale Harry. . .
    Wzdrygnęłam się gdy wypowiedział to imię.
    Co wspólnego mógł mieć z tym Styles, skoro go tam nie było?
    - Czym się martwisz? Powinieneś to zrobić- podsycał go nadal.
    - Nie wiem jak zareaguje- wyznał Zayn zupełnie zrezygnowany.
    Chłopak sprawiał wrażenie kompletnie niepewnego, zagubionego. Zupełnie odwrotnie niż Liam, nie mający żadnych wątpliwości, całym swym spokojem wręcz uzupełniał częściowo Zayna, choć podejrzewam nie taka była jego rola.
    - Musisz jej to powiedzieć- zadecydował za mulata Payne.
    - Powiedzieć jej co?- wtrąciłam.

    OdpowiedzUsuń
  17. zajebisty ! <3
    @start_without_u

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tam bylam od poczatku jakos za Zaynem. :c ale swietne too! <3

    OdpowiedzUsuń